Posts Tagged ‘atmosferyczny’

…Magni Blandinn ok Megintiri…

czwartek, Grudzień 17th, 2009

FalkenbachNie jest to typowy black metal. Projekt ten zajmuje poczesne miejsce w gatunku tzw. viking metalu. Ponieważ jednak viking metal ma swoje korzenie m.in. w blacku, co zresztą mocno słychać na albumach niniejszego artysty, pokuszę się o wykonanie tego wpisu.

Formacja nazywa się Falkenbach. Rok założenia: 1989. Muzycznie obcujemy tu z black metalem przyozdobionym chwytliwymi melodiami i odpowiednią dla zachowania epickiego klimatu ilością stylizowanych syntezatorów.

Znowu mamy do czynienia z projektem jednoosobowym. Za całość odpowiada przede wszystkim postać niejakiego Vratyasa Vakyasa. Jest to pseudonim Markusa Tümmersa, Niemca z pochodzenia, który młodość swą spędził na Islandii. (więcej…)

Traces of Nothingness

piątek, Grudzień 11th, 2009

SvartsinnLokalizacja: Trondheim, Norwegia. Imię i nazwisko: Jan Roger Pettersen. Pod tymi „współrzędnymi” kryje się jeden z lepszych projektów dark ambientowych mijającej dekady.

Twórczość Pettersena o niezrozumiałej dla przeciętnego Polaka nazwie Svartsinn, co w wolnym tłumaczeniu rozumie się jako Czarny Umysł, zachwyciła scenę zwłaszcza na składance Nord Ambient Alliance. Było to w 2002 roku, czyli dwa lata po tym jak światło dzienne ujrzało jego pierwsze dziecko, album Devouring Consciousness.

Kto słyszał Svartsinn przed 2002 rokiem, już wówczas wiedział, że święci się coś wielkiego. A zaczęło się przecież tak niewinnie. Dzięki znajomości z Hærleifem z projektu Northaunt Jan miał okazję zapoznać się z możliwościami Cool Edit Pro – obecnie Adobe Audition. W wywiadzie dla Heathen Harvest Pettersen wspomina także Cubase i Reason. (więcej…)

Den Hvite Guden

piątek, Grudzień 11th, 2009

BurzumWkład tej norweskiej hordy, a właściwie to jednoosobowego projektu, na black metal XXI wieku jest wyjątkowy. Żadna inna kapela gatunku nie doczekała się tylu albumów w hołdzie, na żadnej innej tak wielu wykonawców się nie wzorowało, z żadnego innego twórcy black metalowego tyle nie czerpano. Ta horda stała się ikoną swego nurtu, jest pionierem jednego z najlepszych brzmień jakich doświadczyła kiedykolwiek muzyka.

Brzmienie rzeczywiście wyjątkowe jak na swoje oraz obecne czasy. Do niedawna projekt w zawieszeniu. A to z tego powodu, że frontman siedział w więzieniu i nie chcieli mu dać gitary, a poza tym dlatego, że w świeżo minionym okresie skupił się bardziej na pisaniu niż na muzyce. Dwa ostatnie albumy mimo wszystko wyszły już z celi. Nie usłyszymy na nich jednak żadnych strun. Wszystko co mogą nam zaoferować oprócz świetnego nota bene klimatu, to jedynie klawisze syntezatora. (więcej…)