<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dźźwiękki</title>
	<atom:link href="http://konfnet.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://konfnet.pl</link>
	<description>informacje, recenzje, wykonawcy, opinie, historia, inspiracje</description>
	<lastBuildDate>Thu, 08 Apr 2010 16:22:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Opeth &#8211; progresywny death metal</title>
		<link>http://konfnet.pl/2010/04/08/opeth-progresywny-death-metal/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2010/04/08/opeth-progresywny-death-metal/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Apr 2010 16:22:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Death Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Progressive Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Opetj]]></category>
		<category><![CDATA[progresive metal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[Skoro kapela ze Skandynawii, a dokładniej ze Szwecji, to na pewno metalowa. Co więcej jest to kapela grająca progresywny death metal. Nazwę swoją zaczerpnęli z książki Wilbura Smitha &#8220;Ptak Słońca&#8221;. Opeth, bo o tej kapeli mowa, to w książce zaginione, starożytne miasto Fenicjan na południu Afryki zwane Księżycowym Miastem.  Zespół łączy w sobie skrajności &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2010/04/imgOpeth1.jpg"><img class="size-medium wp-image-113 alignright" style="margin-left: 20px; margin-right: 20px;" title="imgOpeth1" src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2010/04/imgOpeth1-300x252.jpg" alt="" width="210" height="176" /></a>Skoro kapela ze Skandynawii, a dokładniej ze Szwecji, to na pewno metalowa. Co więcej jest to kapela grająca progresywny death metal. Nazwę swoją zaczerpnęli z książki Wilbura Smitha &#8220;Ptak Słońca&#8221;. Opeth, bo o tej kapeli mowa, to w książce zaginione, starożytne miasto Fenicjan na południu Afryki zwane Księżycowym Miastem.  <span id="more-112"></span></p>
<p>Zespół łączy w sobie skrajności &#8211; mocne gitarowe riffy i brutalną perkusję z subtelnymi aranżacjami na gitarę akustyczną i czysty, ciepły wokal z ostrym growlem. Z każdą kolejną płytą zespół skłania się coraz bardziej ku muzyce progresyjnej, jednak bynajmniej nie odpuszcza mocnych brzmień. Grają już 20 lat, a debiutancki album wydali w 1994 roku. Była to płyta &#8220;Orchid&#8221;. Wileki sukces przyniosła im płyta do dziś uważana przez wielu za najlepszą &#8211; &#8220;Blackwater Park&#8221;. Być może dlatego, że jej produkcją zajął się Steven Wilson z Porcupine Tree. Kolejny przełom nastąpił w 2005 roku, gdy zespół wydał płytę &#8220;Ghost Reveries&#8221;. Zaprezentowali na niej zupełnie nowe brzmienie, a Akerfeldt zmienił sposób śpiewania &#8211; dotyczyło to zarówno czystych partii wokalnych, jak i growlu, który stał się głębszy.</p>
<p>Oprócz warstwy muzycznej, niewątpliwą zaletą twórczości Opeth jest warstwa tekstowa. Choć, jak to zwykle bywa w tego typu kapelach, dotyczy bólu i cierpienia, jest przekazana w niezwykle piękny i poetycki sposób.  Teksty pisane są przez Akerfeldta, który dodatkowo potrafi je dogłębnie zinterpretować swoim śpiewem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2010/04/08/opeth-progresywny-death-metal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzycy z osieroconej krainy</title>
		<link>http://konfnet.pl/2010/03/31/muzycy-z-osieroconej-krainy/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2010/03/31/muzycy-z-osieroconej-krainy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2010 16:04:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Folk Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Progressive Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Orphaned Land]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=108</guid>
		<description><![CDATA[Tym razem o kolejnym zespole, który wyewoluował muzycznie, by osiągnąć ciekawe i jedyne w swoim rodzaju brzmienie. Jak to często bywa, zespół ten zaczynał od doom i death metalu. Z czasem przeszedł w stronę metalu progresywnego, a obecnie określany jest jako middle eastern folk metal. Mowa o Orphaned Land, izraelskiej kapeli, która właśnie wydała czwarty [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2010/03/OrphanedLand_2010_1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-109" style="margin-left: 20px; margin-right: 20px;" title="OrphanedLand_2010_1" src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2010/03/OrphanedLand_2010_1-236x300.jpg" alt="Orphaned Land" width="142" height="180" /></a>Tym razem o kolejnym zespole, który wyewoluował muzycznie, by osiągnąć ciekawe i jedyne w swoim rodzaju brzmienie. Jak to często bywa, zespół ten zaczynał od doom i death metalu. Z czasem przeszedł w stronę metalu progresywnego, a obecnie określany jest jako middle eastern folk metal. Mowa o Orphaned Land, izraelskiej kapeli, która właśnie wydała czwarty w dorobku studyjny album. Na &#8220;The Never Ending Way of ORwarriOR&#8221; fani zespołu musieli czekać aż sześć lat! Jednak było warto. <span id="more-108"></span>Nowy krążek jest najbardziej wszechstronną płytą w ich dorobku. To genialne połączenie muzyki progresywnej, charakterystycznych brzmień orientu, death metalowych korzeni i świetnie uzupełniających się wokali &#8211; męskiego (Kobi Farhi) i żeńskiego (Shlomit Levi). Jeśli jeszcze dodamy do tego producenta &#8211; Stevena Wilsona z Porcupine Tree, któremu mówiąc na marginesie, znacznie lepiej wychodzi produkowanie płyt niż ich tworzenie &#8211; otrzymamy zaskakującą, świetnie nagraną, pełną smaczków płytę.</p>
<p>Można by powiedzieć, że muzycy zespołu są orędownikami pokoju. Żyjąc w kraju pełnym konfliktów walczą o pokój między ludźmi. Walczą orężem muzyki, jednocześnie szokując wyrazem artystycznym. Temu właśnie ma służyć okładka nowej płyty, na której znajdują się znaki arabskie i hebrajskie. Razem tworzą znak pokoju, choć w realnym świecie żydzi i muzułmanie nie pałają do siebie miłością. Temu samemu celowi służy sesja zdjęciowa do nowej płyty. Symbolizuje trzy monoteistyczne religie, które zwalczają się od wieków&#8230; w imię tego samego Boga i które czynią z ziemi świętej ziemię osieroconą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2010/03/31/muzycy-z-osieroconej-krainy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lao Che pod prądem</title>
		<link>http://konfnet.pl/2010/03/23/lao-che-pod-pradem/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2010/03/23/lao-che-pod-pradem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 11:24:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Crossover]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Lao Che]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[Lao Che &#8211; zespół klasyfikowany jako crossover, a przeze mnie zaliczany do gatunku, który nazywam poszukującym. Każda ich kolejna płyta stanowi niemałe zaskoczenie. Każda jest zupełnie inna muzycznie, zaś wszystkie łączą niesamowicie bogate lingwistycznie teksty Spiętego. Wszystko zaczęło się w 2002 roku od &#8220;Guseł&#8221; &#8211; płyty utworzonej jako concept album. Bogata tu jest zarówno warstwa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_106" class="wp-caption alignright" style="width: 219px"><a href="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2010/03/image.php_.jpeg"><img class="size-medium wp-image-106" title="image.php" src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2010/03/image.php_-300x199.jpg" alt="Lao Che" width="209" height="138" /></a><p class="wp-caption-text">źródło: www.foto.resinet.pl</p></div>
<p>Lao Che &#8211; zespół klasyfikowany jako crossover, a przeze mnie zaliczany do gatunku, który nazywam poszukującym. Każda ich kolejna płyta stanowi niemałe zaskoczenie. Każda jest zupełnie inna muzycznie, zaś wszystkie łączą niesamowicie bogate lingwistycznie teksty Spiętego. Wszystko zaczęło się w 2002 roku od &#8220;Guseł&#8221; &#8211; płyty utworzonej jako concept album. Bogata tu jest zarówno warstwa tekstowa, jak i muzyczna. Płyta wprowadza w klimat zamierzchłych czasów, nawiązują do niej bogate w archaizmy teksty Spiętego, pełne odwołań do literatury, stylizowana muzyka, a także staro-cerkiewnosłowiańskie pieśni śpiewane w języku ukraińskim.<span id="more-104"></span> Potem powstało &#8220;Powstanie Warszawskie&#8221;, dzięki któremu zespół został zauważony przez media. Płyta ta jest swoistym słuchowiskiem, opowieścią o powstaniu, hołdem dla tych, którzy brali w nim udział i lekcją historii dla współczesnych.</p>
<p>Chcąc odpocząć od poważnych tematów zespół zabrał się za nagrywanie kolejnej płyty. Miała być lekka w formie i temacie i bynajmniej nie miał to być kolejny concept album. Sukces ten został osiągnięty połowicznie. Płyta jest lekka w formie, nawiązuje do muzyki cyrkowej i muzyki z kreskówek. Jest to, jak mówi o niej sam zespół, &#8220;Radość z dźwięku. Radość z rytmu. Radość z brzmienia.&#8221; Tekstowo jednak płyta porusza tematykę religijną, oczywiście w nieco ironiczny i pokrętny sposób.</p>
<p>Teraz przyszedł czas na czwartą już płytę &#8220;Prąd stały/prąd zmienny&#8221;. Tym razem zamysł się udał &#8211; płyta nie stanowi koncepcyjnej całości. Muzycznie zespół poszedł w stronę klawiszy, samplerów i retro. Tekstowo każdy utwór stanowi odrębną całość &#8211; są to interesujące, często abstrakcyjne historie, jak na przykład utwór &#8220;Urodziła mnie ciotka&#8221;.</p>
<p>Zespół ruszył w trasę promującą nowy album. Miałam okazję być na koncercie w Rzeszowie. Jak zwykle Lao Che na koncertach brzmi świetnie. Jest to jeden z tych zespołów, które potrafią wytworzyć dużą dawkę energii i sprawić, że publiczność czuje się pełnoprawnym członkiem zespołu. Tym razem na koncercie zagrali głównie utwory z nowej płyty, nie zabrakło jednak kompozycji ze starszych wydawnictw. Fajne jest w Lao Che to, że zespół sam się świetnie bawi na tych koncertach, zwłaszcza szalejący zawsze Denat &#8211; człowiek od sampli, na poczekaniu wymyśla tracklistę i bawi się z publicznością w &#8220;jaka to melodia?&#8221;, czyli gra niektóre utwory w zupełnie odmiennych aranżacjach i trzeba się nieźle nagłowić, żeby odgadnąć co właśnie grają. Co więcej nie odmawia bisów i chętnie rozmawia z fanami po koncercie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2010/03/23/lao-che-pod-pradem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ulver &#8211; mistrzowie mrocznych emocji</title>
		<link>http://konfnet.pl/2010/03/17/ulver-mistrzowie-mrocznych-emocji/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2010/03/17/ulver-mistrzowie-mrocznych-emocji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 15:09:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Ulver]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=99</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj dla odmiany o nieco innej, choć nie koniecznie, muzie. Nie koniecznie, ponieważ zespół ten na początku obracał się w brzmieniach black metalowych. Podczas niemal 20 lat swojego istnienia kapela przemierzyła bardzo odmienne obszary muzyczne: metal, folk, muzykę filmową oraz elektroniczną. Co więcej, nie można powiedzieć, że utknęli na jakiejś muzycznej mieliźnie – granej przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_100" class="wp-caption alignleft" style="width: 226px"><img class="size-medium wp-image-100  " title="064700" src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2010/03/064700-300x199.jpg" alt="źródło: rockmetal.pl" width="216" height="143" /><p class="wp-caption-text">źródło: rockmetal.pl</p></div>
<p>Dzisiaj dla odmiany o nieco innej, choć nie koniecznie, muzie. Nie koniecznie, ponieważ zespół ten  na początku obracał się w brzmieniach black metalowych. Podczas niemal 20 lat swojego istnienia kapela przemierzyła bardzo odmienne obszary muzyczne: metal, folk, muzykę filmową oraz elektroniczną. Co więcej, nie można powiedzieć, że utknęli na jakiejś muzycznej mieliźnie – granej przez nich muzyki nie da się jednoznacznie określić. Należą do osobnej, najciekawszej dla mnie kategorii, którą nazywam: kapele poszukujące. Mowa o zespole Ulver, pochodzącym w Norwegii, a założonym przez Kristoffera Rygga, znanego jako Garm.<span id="more-99"></span>Niedawno, 22 lutego, po raz pierwszy i miejmy nadzieję nie ostatni, polscy fani mieli okazję zobaczyć kapelę na żywo w krakowskim klubie Studio. Nie do końca było wiadomo, czego się można spodziewać, ponieważ frontman kapeli znany jest z tego, że nie przepada za publicznymi występami, więc w ich dorobku do niedawna było zaledwie kilka koncertów.<br />
Okazało się jednak, że zespół świetnie się sprawdza na koncertach. Co więcej, potrafi wytworzyć atmosferę, która sprawia, że człowiek „odkleja” się od rzeczywistości i przez ponad godzinę staje się uczestnikiem metafizycznego niemalże wydarzenia. Bo Ulver na żywo, to nie tylko poruszająca muzyka, dziwne, a jednak harmonijne dźwięki, to także gra setek chwilami oślepiających świateł i niezwykle wymowne, chwilami abstrakcyjne wizualizacje. Wszystkie elementy łączy bardzo niski, melancholijny, a jednocześnie ciepły głos Garma. Całość wciąga i sprawia, że lodowate dreszcze wędrują wzdłuż kręgosłupa w dół i w górę.<br />
Zabrakło mi może wcześniejszej twórczości zespołu, zwłaszcza chociaż namiastki niesamowitej płyty Kveldssenger, zwanej pierwszą akustyczną płytą nagraną przez zespół metalowy. Jednak z drugiej strony, zagrane utwory z ostatnich trzech płyt: Perdition City, Blood Inside i Shadows of The Sun stworzyły spójną całość i pozwoliły na eskalację wyzwalanych emocji.<br />
Koncert zakończył się niespodziewanie i jak to zwykle bywa, za szybko. Ot po prostu, Garm zatrzasnął swojego laptopa i muzycy zeszli ze sceny. Na bis w przypadku Ulvera nie można było liczyć, ale może to i dobrze, bo pozostało lekkie nienasycenie.<br />
Natomiast po zejściu ze sceny zespół wyszedł do ludu i dzielnie znosił setki pytań i tysiące podsuwanych do podpisu płyt, plakatów, koszulek i innych nadających się do złożenia autografu rzeczy.<br />
Dodatkowym smaczkiem wydarzenia była możliwość kupienia oprócz koszulek i płyt CD, trzech ostatnich płyt kapeli wydanych na winylach. I nawet ceny nie były zastraszające, jedna płyta kosztowała około 80 złotych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2010/03/17/ulver-mistrzowie-mrocznych-emocji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grimmige Volksmusik</title>
		<link>http://konfnet.pl/2009/12/17/grimmige-volksmusik/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2009/12/17/grimmige-volksmusik/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 16:38:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>
		<category><![CDATA[morderstwo]]></category>
		<category><![CDATA[NSBM]]></category>
		<category><![CDATA[surowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=85</guid>
		<description><![CDATA[Następny projekt również wywodzi się z Niemiec. Obecnie jest to już zespół kultowy. Założony w 1992 roku Absurd, bo o nim mowa jest kapelą wielką. Jest to na dziś dzień jeden z najlepszych przedstawicieli black metalu, zwłaszcza sceny niemieckiej. Melodie surowe, potargane, brudne jak z garażu stanowią wyznacznik wczesnych dokonań formacji z Sonderhausen. Najnowsze albumy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2009/12/Absurd.jpg" alt="Absurd" title="Absurd" width="365" height="217" class="alignleft size-full wp-image-86" />Następny projekt również wywodzi się z Niemiec. Obecnie jest to już zespół kultowy. Założony w 1992 roku Absurd, bo o nim mowa jest kapelą wielką. Jest to na dziś dzień jeden z najlepszych przedstawicieli black metalu, zwłaszcza sceny niemieckiej.</p>
<p>Melodie surowe, potargane, brudne jak z garażu stanowią wyznacznik wczesnych dokonań formacji z Sonderhausen. Najnowsze albumy to z kolei dopracowane do perfekcji dźwięki, fanfarowy wręcz kop riffów, oraz barbarzyńska siła utworów.</p>
<p>Zawsze towarzyszyły Absurd niebanalne wokale. Najpierw był Dark Mark Doom, czyli Sebastian Schauseil. Potem, od 1999 Wolf – prawdziwe imię i nazwisko Ronald Möbus. Agresywne, zjadliwe, napastliwe deklamacje – tak należałoby określić śpiew tych panów. <span id="more-85"></span></p>
<p>Przewodzący Absurd na tą chwilę Wolf, jest bratem Henrika Möbusa, jednego ze współzałożycieli zespołu. Ten drugi był niegdyś perkusistą kapeli. Ostatnimi czasy zajęty jest jednak zwiedzaniem kolejnych więzień i nie ma czasu na grę.</p>
<p>Otóż nie tylko z powodu wyjątkowo świetnego brzmienia słynie Absurd. Członkowie kapeli, zarówno ci byli jak i obecni, wyznają i głoszą poglądy w Niemczech zabronione. Zespół przez wielu klasyfikowany jest jako NSBM. Ponadto Doom, pierwszy perkusista Surt oraz więziony Henrik dokonali w 1993 roku głośnej zbrodni, mordując kolegę z klasy.</p>
<p>I to by było tyle słowem wstępu.</p>
<p>Zapraszam do zapoznania się z muzyką Absurd. Jest z czym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2009/12/17/grimmige-volksmusik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8230;Magni Blandinn ok Megintiri&#8230;</title>
		<link>http://konfnet.pl/2009/12/17/magni-blandinn-ok-megintiri/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2009/12/17/magni-blandinn-ok-megintiri/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 11:10:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[atmosferyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Viking Metal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=80</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest to typowy black metal. Projekt ten zajmuje poczesne miejsce w gatunku tzw. viking metalu. Ponieważ jednak viking metal ma swoje korzenie m.in. w blacku, co zresztą mocno słychać na albumach niniejszego artysty, pokuszę się o wykonanie tego wpisu. Formacja nazywa się Falkenbach. Rok założenia: 1989. Muzycznie obcujemy tu z black metalem przyozdobionym chwytliwymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2009/12/Falkenbach.jpg" alt="Falkenbach" title="Falkenbach" width="368" height="224" class="alignleft size-full wp-image-81" />Nie jest to typowy black metal. Projekt ten zajmuje poczesne miejsce w gatunku tzw. viking metalu. Ponieważ jednak viking metal ma swoje korzenie m.in. w blacku, co zresztą mocno słychać na albumach niniejszego artysty, pokuszę się o wykonanie tego wpisu.</p>
<p>Formacja nazywa się Falkenbach. Rok założenia: 1989. Muzycznie obcujemy tu z black metalem przyozdobionym chwytliwymi melodiami i odpowiednią dla zachowania epickiego klimatu ilością stylizowanych syntezatorów.</p>
<p>Znowu mamy do czynienia z projektem jednoosobowym. Za całość odpowiada przede wszystkim postać niejakiego Vratyasa Vakyasa. Jest to pseudonim Markusa Tümmersa, Niemca z pochodzenia, który młodość swą spędził na Islandii. <span id="more-80"></span></p>
<p>Osobiście cenię sobie najwcześniejsze dokonania Falkenbach. Mogę jednak z czystym sumieniem polecić każde z jego wydawnictw. Poziom albumów jest naprawdę wysoki. W roli muzyka Vratyas sprawdza się świetnie. Jego kompozycje są oryginalne, bogate, a do tego bardzo klimatyczne.</p>
<p>Nie wiem, czy nie jest to najlepszy viking metal z jakim się spotkałem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2009/12/17/magni-blandinn-ok-megintiri/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Conservative and Full of Hate</title>
		<link>http://konfnet.pl/2009/12/15/conservative-and-full-of-hate/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2009/12/15/conservative-and-full-of-hate/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 09:32:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Post-industrial]]></category>
		<category><![CDATA[Power Electronics]]></category>
		<category><![CDATA[GAF]]></category>
		<category><![CDATA[Green Army Fraction]]></category>
		<category><![CDATA[hałas]]></category>
		<category><![CDATA[Julius Evola]]></category>
		<category><![CDATA[wrzask]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=64</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny wykonawca, którego chciałbym przedstawić również sięga do evolianizmu. W przeciwieństwie do Sol Invictus czyni to jednak z o wiele większym zaangażowaniem. Zaznaczam, że nigdy nie udało mi się za jednym podejściem przesłuchać którejkolwiek z jego płyt. Ktoś powie, że to nie muzyka. I zgodzę się z taką opinią. To jest jeden wielki hałas i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2009/12/Green-Army-Fraction-150x150.jpg" alt="Green Army Fraction" title="Green Army Fraction" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-66" />Kolejny wykonawca, którego chciałbym przedstawić również sięga do evolianizmu. W przeciwieństwie do Sol Invictus czyni to jednak z o wiele większym zaangażowaniem. Zaznaczam, że nigdy nie udało mi się za jednym podejściem przesłuchać którejkolwiek z jego płyt.</p>
<p>Ktoś powie, że to nie muzyka. I zgodzę się z taką opinią. To jest jeden wielki hałas i wrzask. „Artysta” którego chciałbym przedstawić pochodzi ze Szwecji i nazywa się Martin. Przewodzi on jednoosobowo inicjatywie power electronics o nazwie Green Army Fraction. <span id="more-64"></span></p>
<p>Martin działa w industrialu od 1999/2000 roku. Dźwięki którymi karmi nas za pośrednictwem Frakcji Zielonej Armii pochodzą z komputera, „field recordings” i z zastosowania &#8211; jak to opisał sam frontman &#8211; prymitywnych efektów.</p>
<p>Projekt jak już wspomniałem umotywowany jest filozoficznie. Na Juliusu Evoli się jednak nie kończy. Martin jest konserwatystą. Swoją reakcjonistyczną postawę podbudowuje eurazjatyzmem i nienawiścią do wszystkich dzieci Rewolucji Francuskiej.</p>
<p>Nazwa GAF mimo że nie reprezentuje w pełni obecnych pasji Martina, odzwierciedla niegdysiejsze jego zainteresowanie ekofaszyzmem, m.in. Pentti Linkoli, czy Teda Kaczyńskiego, oraz rozlicznymi formami terroryzmu i ruchami oporu.</p>
<p>Tyle w skrócie.</p>
<p>PS Obejrzyjcie sobie trailer najnowszego splitu Green Army Fraction:</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/vOsUnpsl92Y&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/vOsUnpsl92Y&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2009/12/15/conservative-and-full-of-hate/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Looking for Europe</title>
		<link>http://konfnet.pl/2009/12/14/looking-for-europe/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2009/12/14/looking-for-europe/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 16:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Neoclassical Dark Wave]]></category>
		<category><![CDATA[Neofolk]]></category>
		<category><![CDATA[Post-industrial]]></category>
		<category><![CDATA[Julius Evola]]></category>
		<category><![CDATA[neofolk]]></category>
		<category><![CDATA[Sol Invictus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=54</guid>
		<description><![CDATA[Słońce Niezwyciężone, taką nazwę wybrał Tony Wakeford dla założonego przez siebie w 1987 roku projektu. Grupa sukcesywnie od początku istnienia umacniała swoją pozycję na scenie neofolk, stając się na chwilę obecną jednym z fundamentalnych dla gatunku zespołów. Gdybym miał opisać muzykę Sol Invictus, to przywołałbym obraz zamglonych dzielnic skąpanego nocą XIX-wiecznego Londynu, krajobraz szarych i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2009/12/sol-veritas-lux1-150x150.jpg" alt="Sol Veritas Lux" title="Sol Veritas Lux" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-56" />Słońce Niezwyciężone, taką nazwę wybrał Tony Wakeford dla założonego przez siebie w 1987 roku projektu. Grupa sukcesywnie od początku istnienia umacniała swoją pozycję na scenie neofolk, stając się na chwilę obecną jednym z fundamentalnych dla gatunku zespołów.</p>
<p>Gdybym miał opisać muzykę Sol Invictus, to przywołałbym obraz zamglonych dzielnic skąpanego nocą XIX-wiecznego Londynu, krajobraz szarych i ponurych portów, dawno zapomnianych, zatopionych w deszczu i błocie wsi brytyjskich epoki wiktoriańskiej. Od strony lirycznej mamy tu do czynienia z lamentem nad grobem Europy, kontynentem ludzi umarłych. Wakeford śpiewa o utraconych uczuciach, zapomnianej oraz odrzuconej tradycji.</p>
<p>W muzyce i tekstach Sol Invictus czuć czasy ostateczne, śmierć i upadek. Wystarczy przywołać takie utwory jak „Amongst the Ruins” czy „We Are The Dead Men” i wszystko staje się jasne. <span id="more-54"></span></p>
<p>Przy okazji pierwszego tytułu warto zaznaczyć jak inspirującą dla wczesnego Sol Invictus była postać Juliusa Evoli. Postawa sprzeciwu wobec materializmu i współczesności jaką proponował ten włoski filozof i teoretyk tradycjonalizmu integralnego odbiła się piętnem nie tylko w utworach, lecz nawet, a może zwłaszcza w tytułach samych albumów: „Against the Modern World”, „The Death of The West”.</p>
<p>Na płytach Sol Invictus znajdziemy bogatą gamę instrumentów akustycznych. Poczynając od gitar i perkusji, spotkamy tu nie tylko skrzypce, czy flet. Standardowym „wyposażeniem” Słońca Niezwyciężonego są również wiolonczela, pianino i trąbka, wspaniała trąbka. Za jej brzmienie odpowiedzialny jest sam Eric Roger z Gaë Bolg. Wszystko to buduje perfekcyjnie klimat.</p>
<p>Polecam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2009/12/14/looking-for-europe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Traces of Nothingness</title>
		<link>http://konfnet.pl/2009/12/11/mrok-pustka-nicosc/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2009/12/11/mrok-pustka-nicosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 16:29:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dark Ambient]]></category>
		<category><![CDATA[atmosferyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Svartsinn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=39</guid>
		<description><![CDATA[Lokalizacja: Trondheim, Norwegia. Imię i nazwisko: Jan Roger Pettersen. Pod tymi „współrzędnymi” kryje się jeden z lepszych projektów dark ambientowych mijającej dekady. Twórczość Pettersena o niezrozumiałej dla przeciętnego Polaka nazwie Svartsinn, co w wolnym tłumaczeniu rozumie się jako Czarny Umysł, zachwyciła scenę zwłaszcza na składance Nord Ambient Alliance. Było to w 2002 roku, czyli dwa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2009/12/Svartsinn-150x150.jpg" alt="Svartsinn" title="Svartsinn" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-40" />Lokalizacja: Trondheim, Norwegia. Imię i nazwisko: Jan Roger Pettersen. Pod tymi „współrzędnymi” kryje się jeden z lepszych projektów dark ambientowych mijającej dekady.</p>
<p>Twórczość Pettersena o niezrozumiałej dla przeciętnego Polaka nazwie Svartsinn, co w wolnym tłumaczeniu rozumie się jako Czarny Umysł, zachwyciła scenę zwłaszcza na składance Nord Ambient Alliance. Było to w 2002 roku, czyli dwa lata po tym jak światło dzienne ujrzało jego pierwsze dziecko, album Devouring Consciousness.</p>
<p>Kto słyszał Svartsinn przed 2002 rokiem, już wówczas wiedział, że święci się coś wielkiego. A zaczęło się przecież tak niewinnie. Dzięki znajomości z Hærleifem z projektu Northaunt Jan miał okazję zapoznać się z możliwościami Cool Edit Pro – obecnie Adobe Audition. W wywiadzie dla Heathen Harvest Pettersen wspomina także Cubase i Reason. <span id="more-39"></span></p>
<p>Muzyka Svartsinn wypływa w całości z osoby Norwega, dla którego tworzenie jest aktem bardzo osobistym i głębokim. Tak przynajmniej opisuje to sam Pettersen. Ambient, który kreuje ma być atmosferyczną ucieczką dla niego samego. Niech będzie jak mówi. Nie zmienia to bowiem faktu, że serwowane nam za pośrednictwem Svartsinn dźwięki są naprawdę wielkiej klasy. Te pejzaże są naprawdę wyśmienite, a mrok jaki płynie z płyt Jana Rogera Pettersena doskonale obejmuje i przenika, intensywnie pogrąża, wszechogarnia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2009/12/11/mrok-pustka-nicosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Den Hvite Guden</title>
		<link>http://konfnet.pl/2009/12/11/den-hvite-guden/</link>
		<comments>http://konfnet.pl/2009/12/11/den-hvite-guden/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 14:52:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Black Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Dark Ambient]]></category>
		<category><![CDATA[atmosferyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Burzum]]></category>
		<category><![CDATA[morderstwo]]></category>
		<category><![CDATA[surowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://konfnet.pl/?p=12</guid>
		<description><![CDATA[Wkład tej norweskiej hordy, a właściwie to jednoosobowego projektu, na black metal XXI wieku jest wyjątkowy. Żadna inna kapela gatunku nie doczekała się tylu albumów w hołdzie, na żadnej innej tak wielu wykonawców się nie wzorowało, z żadnego innego twórcy black metalowego tyle nie czerpano. Ta horda stała się ikoną swego nurtu, jest pionierem jednego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://konfnet.pl/wp-content/uploads/2009/12/Burzum5.jpg" alt="Burzum" title="Burzum" width="394" height="88" class="alignleft size-full wp-image-25" />Wkład tej norweskiej hordy, a właściwie to jednoosobowego projektu, na black metal XXI wieku jest wyjątkowy. Żadna inna kapela gatunku nie doczekała się tylu albumów w hołdzie, na żadnej innej tak wielu wykonawców się nie wzorowało, z żadnego innego twórcy black metalowego tyle nie czerpano. Ta horda stała się ikoną swego nurtu, jest pionierem jednego z najlepszych brzmień jakich doświadczyła kiedykolwiek muzyka.</p>
<p>Brzmienie rzeczywiście wyjątkowe jak na swoje oraz obecne czasy. Do niedawna projekt w zawieszeniu. A to z tego powodu, że frontman siedział w więzieniu i nie chcieli mu dać gitary, a poza tym dlatego, że w świeżo minionym okresie skupił się bardziej na pisaniu niż na muzyce. Dwa ostatnie albumy mimo wszystko wyszły już z celi. Nie usłyszymy na nich jednak żadnych strun. Wszystko co mogą nam zaoferować oprócz świetnego nota bene klimatu, to jedynie klawisze syntezatora. <span id="more-12"></span></p>
<p>Oczywiście mowa o Burzum i jego założycielu Vargu Qislingu Larssønie Vikernesie, znanemu też jako Kristian Larssøn Vikernes, Count Grishnackh albo Greven.</p>
<p>Surowość i atmosfera, te słowa najlepiej opisują twórczość Varga. Burzum powstał w 1991 roku. Prawie zawsze był to jednoosobowy projekt. Na longplayach i EPkach możemy usłyszeć czasem gościnnie jakiegoś innego wykonawcę, m.in. Samotha z Emperor czy Euronymousa z Mayhem. Z tym ostatnim zresztą wiąże Vikernesa o wiele więcej, mianowicie pewna niesławna dla wielu historia. 10 sierpnia 1993 roku, jak to niektórzy mówią, Burzum zabił Mayhem. Ciało Euronymousa znaleziono z dwudziestoma trzema ciętymi ranami. Varg poszedł siedzieć.</p>
<p>Vikernes podejrzewany jest też o podpalenie jednego z zabytkowych kościołów, a także został uznany winnym próby podpalenia kilku innych. Oryginalna postać jednym słowem. Mimo wszystko geniusz, muzyczny geniusz. W dajmy na to najdojrzalszym swoją drogą Filosofem człowiek się dosłownie zapada i nie wraca. Tak autentycznych kompozycji i płyt nie jest w stanie stworzyć byle muzyk. O albumach będzie jednak nie teraz, a przy okazji kolejnych recenzji.</p>
<p>Varg wyszedł ostatnio warunkowo z więzienia. Odsiadywał najwyższy dla norweskiego wymiaru sprawiedliwości wyrok 21 lat więzienia. Czy nagra coś nowego? Raczej tak, są już przymiarki. Na razie delektujmy się tym co jest. A jest czym, naprawdę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://konfnet.pl/2009/12/11/den-hvite-guden/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

