Nie jest to typowy black metal. Projekt ten zajmuje poczesne miejsce w gatunku tzw. viking metalu. Ponieważ jednak viking metal ma swoje korzenie m.in. w blacku, co zresztą mocno słychać na albumach niniejszego artysty, pokuszę się o wykonanie tego wpisu.
Formacja nazywa się Falkenbach. Rok założenia: 1989. Muzycznie obcujemy tu z black metalem przyozdobionym chwytliwymi melodiami i odpowiednią dla zachowania epickiego klimatu ilością stylizowanych syntezatorów.
Znowu mamy do czynienia z projektem jednoosobowym. Za całość odpowiada przede wszystkim postać niejakiego Vratyasa Vakyasa. Jest to pseudonim Markusa Tümmersa, Niemca z pochodzenia, który młodość swą spędził na Islandii.
Osobiście cenię sobie najwcześniejsze dokonania Falkenbach. Mogę jednak z czystym sumieniem polecić każde z jego wydawnictw. Poziom albumów jest naprawdę wysoki. W roli muzyka Vratyas sprawdza się świetnie. Jego kompozycje są oryginalne, bogate, a do tego bardzo klimatyczne.
Nie wiem, czy nie jest to najlepszy viking metal z jakim się spotkałem.
No related posts.
Tags: atmosferyczny, Black Metal, Viking Metal